|  Każdemu z nas niestety kiedyś przydarzyło się to nieszczęście. Zalaliśmy sąsiada, albo sąsiad nas zalał. Tak to już bywa, że czasami pęknie rura, albo wężyk doprowadzający wodę do pralki lub jeszcze coś innego. Wówczas pozostaje nam tylko jedno - naprawić szkodę. Jak to sprawnie przeprowadzić, tak aby było dobrze?
Jeżeli jest to tylko odstająca farba, sprawa jest prosta. Po wyschnięciu sufitu, odrywamy stare elementy farby szpachelką, następnie malujemy farbę. Są specjalne farby do tego, tzw antygrzybiczne, podkładowe w kolorze białym. Czasami jednak zalanie nie jest banalną sprawą. Jeżeli zaniedbamy sprawę i remont zostanie źle wykonany, plamy pozostaną, a w przyszłości pojawi się grzyb. Po pierwsze, dla własnego dobra należy usunąć przyczynę zalania, czyli usunąć usterkę. Jeżeli jest to sprawa, z którą czujemy, że nie damy sobie rady, wezwijmy hydraulika. Po drugie poczekać aż sufit lub ściana wyschnie. Termin jest tutaj różny, w zależności od stopnia zalania, mogą to być 3 dni, a może i 2 tygodnie. Pamiętajmy, że pośpiech nie popłaca. Gdy sufit ewidentnie nie będzie posiadał oznak wilgoci, przystępujemy do remontu. Szpachelką lub innym narzędziem usuwamy wszystkie odstające części farby, tynku. Zbić wszystkie te elementy, które nie trzymają się stałej powierzchni. Kolejna rzecz to gruntowanie. Można specjalnym do tego środkiem gruntującym lub po prostu mokrym pędzlem zmyć odrobinki kurzu itp. Tak, aby zaprawa lepiej trzymała się powierzchni. W zależności od nierówności wyrównujemy ubytki jakąś zaprawą. Przy dużych wgłębieniach możemy to zrobić zaprawą murarską, przy mniejszych wystarczy gładź gipsowa. Na koniec przetrzeć specjalną siatką do wyrównywania gipsu, ewentualnie papierem ściernym (przy mniejszych powierzchniach). Ostatnia czynność to pomalowanie sufitu lub ściany. Najczęściej trzeba cały sufit, gdyż odcień zawsze będzie inny.
mioduch, 25-01-2009, odsłon: 4249 | |